poniedziałek, 16 maja 2011


Opublikowałam o Tobie post i aż sam blogspot zadrżał z przerażenia do tego stopnia, że sam go usunął. I dobrze się stało. Nie pamiętam już co w tym poście napisałam i nie chcę pamiętać. Już nawet blogspot wie, że nie powinnam o Tobie więcej myśleć. Cały wszechświat to wie. Chcę być częścią tego wszechświata.
***
Może jesteś dumny z tego, kim teraz jesteś. Ja wiem, że nie powinieneś być.
***
Właściwie to czuję pewien rodzaj magii. Nie da się ukryć. Ale boję się jeszcze tej magii. Boję się, że to znowu okaże się być magia, która kiedyś mnie zraniła.
***
Za dużo sobie wyobrażam.
***
Modlitwa o uzdrowienie z chorej miłości.
***
I masz już nie myśleć, co by było gdyby.
***
Zdecydowanie za dużo sobie wyobrażam, a potem cierpię. 
***
Wyobrażam sobie, że ktoś mnie kocha.
 

sobota, 16 kwietnia 2011


Właściwie to było magicznie. Tylko co teraz?
Potrzebowałam dwóch tygodni, żeby to zrozumieć.
***
Odkryłam, że tak bardzo boję się zawieść na ludziach, że im już nie ufam.
Tak bardzo boję się zawieść na własnych marzeniach, że coraz rzadziej marzę.
Najgorsze uczucie jakiego doznałam w życiu, to właśnie poczucie własnej naiwności.
***
Bóg istnieje. Wstyd mi, że modlę się do niego tak byle jak.

środa, 13 kwietnia 2011

Zagadka


Jest pani A, pan B i pan C. Zagadka polega na tym czy A i B mogą być przyjaciółmi, czymś więcej niż przyjaciółmi, czy tylko zwykłymi znajomymi?

B kiedyś bezsprzecznie czuł coś do A, ale wtedy A nie czuła tego do B, ponieważ kochała C. 
B zna C, ale nie wie co łączyło A i C.
C nie wie, że B prawdopodobnie kochał A. Poza tym C prawdopodobnie nigdy nie kochał A (to irrelewantne informacje, ale A musi zdać sobie z tego sprawę).
A nie wie czy nadal kocha C.
A nie wie też czy teraz czuje coś do B, ani czy B czuje coś jeszcze do A.
A i B poznają się coraz lepiej. B stara się zrozumieć A, ale nie wie o jej miłości do C, choć domyśla się chyba, że jakaś nieszczęśliwa miłość miała miejsce w życiu A.
B rozważa pójście do zakonu.
A  nie wie, co powiedzieć na rozważania B, bo już sama nie wie co do niego czuje. Wie, że nie czuje tego co do C, ale tego co do C to chyba już nigdy nie poczuje, a C już nie ma i nie będzie.


A, B i C są mistrzami niedopowiedzeń.
Ciąg dalszy musi nastąpić.

wtorek, 29 marca 2011



W życiu bywa raz lepiej, raz gorzej. Nie może być cały czas dobrze, ani cały czas bardzo źle.

***

Trzeba nauczyć się oddzielać nadzieje od marzeń. Marzę sobie o nim czasem, ale nie mam nadziei że wróci. Wiem, że nie wróci. Ale marzę o nim, bo lubię o nim marzyć i umiem o nim marzyć. A nie ma nikogo innego o kim mogę pomyśleć przed snem, w pociągu czy zatłoczonym tramwaju. Nie można przecież cały czas myśleć o życiu. Czasem trzeba uciec do czegoś nierealnego, czegoś co nigdy się nie wydarzy, o czym wiemy że jest totalnie niemożliwe, ale wzruszająco piękne. 

***

Nie ma księcia z bajki, nie ma nawet giermka. Białego konia też nie widać.

wtorek, 15 marca 2011


Znowu nie radzę sobie z własnym życiem. 
***
Dzisiaj śniło mi się, że Ten, który o tym blogu dowiedzieć się nie może, dowiedział się o nim.
***
A co jeśli to czytasz i nawet nie wiesz, że to właśnie ja napisałam?
***
Czy są jakieś granice ludzkiego pecha? 
***
Zakrztusiłam się pijąc wodę. Byłam sama w mieszkaniu. Zaczęłam się dusić. Pomyślałam: "Trudno. Najwyżej umrę...". Uratował mnie Bóg, bo ja sama nawet nie próbowałam się ratować. Pomyślałam, że on bardziej chce żebym jeszcze żyła niż ja sama.
***
Kiedyś myślałam, że przyjdziesz do mnie, bo tyle było dni, w których tak bardzo potrzebowałam kogokolwiek i kręciłam się po supermarkecie dłużej niż to konieczne, żeby nie wracać do pustego mieszkania. Kiedyś wyobrażałam sobie, że wtulam się w Ciebie i mówię Ci o wszystkim tym, czego nie mam siły wypowiedzieć na głos. Wyobrażałam sobie, że po prostu przyjdziesz i będziesz. Teraz już wiem, że za dużo wody w Wiśle upłynęło i za wiele się między nami wydarzyło, żeby mogło się wydarzyć to, czego oboje być może nawet nadal chcemy, ale co po prostu nie jest nam dane. Nie wiem, kim dla mnie jesteś i nie wiem kim dla Ciebie jestem ja.
***
I nagle, mimo że tego nie chcę, zastanawiam się kiedy ostatni raz o mnie pomyślałeś. 
Ostatnio odważyłam się pomarzyć...

czwartek, 3 marca 2011


Jakbyś miała nakręcić filmik (taki jak ludzie robią na youtubie z najlepszymi momentami z jakiegoś filmu) o swoim życiu, to ile on by trwał? I jakie chwile byś w nim zamieściła? 

środa, 9 lutego 2011

the world's asleep



Ostatnio znowu nie było za dobrze. Życie dało mi dłuższą niż chciałam chwilę samotności i ciszy.
***
Zaczęło się od tego, że spacerując po przypadkowo wybranym Placu Grzybowskim wpatrywałam się w światła. Pamiętam, że były niebieskie, a niektóre żółte i złote. Pomyślałam wtedy MARZENIE.
***
Są piosenki, które przypominają mi o nim. Są gesty, które już zawsze będą należeć do niego. I co z tego, że nie pamiętam już jego twarzy, jak pamiętam wszystko inne?
***
Są takie dni, kiedy cieszę się, że nie spóźniłam się na tramwaj i uśmiecham w duchu, że mi się udało. I są takie noce, kiedy boję się świszczącego wiatru i kapiącej wody. Czuję, że dzisiaj będzie taka noc.
***
Szukajcie, a znajdziecie. Kołaczcie, a otworzą wam. Proście, a będzie wam dane.
A co jeśli szukamy czegoś, co już nie istnieje? Co jeśli kołaczemy do pustego domu? Co jeśli prosimy o coś, co nie może być nam dane...
***
Pytasz mnie, czy kiedyś tęskniłam i czy wiem co to znaczy tęsknić... Milczę. A powinnam odpowiedzieć: Tęskniłam raz w życiu. Tęskniłam do bólu, dosłownie czułam jak moje serce pęka z tęsknoty, to nie metafora. Pewnego dnia przestałam tęsknić. Umiejętność tęsknoty we mnie umarła. Od tamtego czasu już nie tęsknię...